- Diagnostyka USG
- Konsultacja lekarska estetyczna
- Konsultacja pielęgnacyjna
- Multispektralna analiza skóry AURA3D
Nowa usługa w Młodości – epilacja laserowa
Drodzy Pacjenci,
Z ogromną przyjemnością informujemy, że do oferty Gabinetów MŁODOŚĆ dołączyła jedna z najbardziej cenionych technologii trwałej redukcji owłosienia na świecie – LightSheer™ DESIRE Diode Laser System firmy Lumenis.
• Certyfikat amerykańskiej agencji FDA – uznawany za jeden z najbardziej wymagających standardów bezpieczeństwa na świecie
• Certyfikat jakości ISO 9001
• Wielokrotnie nagradzana technologia firmy Lumenis
• Aktywne chłodzenie ChillTip® zwiększające komfort zabiegu i bezpieczeństwo skóry
• Skuteczność redukcji odrostu włosów sięgająca nawet 98% po zakończonej terapii
Dlaczego właśnie teraz?
Lato to idealny moment, aby rozpocząć terapię, dzięki której za kilka miesięcy zapomnisz o codziennym goleniu, wrastających włoskach, podrażnieniach i zapaleniu mieszków włosowych.
Najlepsze efekty uzyskujemy u osób posiadających ciemniejsze i grubsze włosy, jednak plan terapii zawsze dobieramy indywidualnie podczas konsultacji.
Jak wygląda terapia?
Najczęściej wykonuje się od 3 do 6 zabiegów w odstępach od 6 do 12 tygodni, w zależności od obszaru ciała oraz indywidualnych predyspozycji.
Po zabiegu można wrócić do codziennych aktywności. Przejściowy rumień lub niewielki obrzęk są naturalną reakcją skóry i zwykle ustępują w ciągu kilku godzin.
Najczęściej wybierane obszary
• Pachy – 230 zł
• Bikini głębokie + linia brzucha – 250 zł
• Bikini brazylijskie – 300 zł
• Łydki + kolana + stopy – 350 zł
• Uda + kolana – 450 zł
• Plecy – 550 zł
• Górna warga – 120 zł
Pamiętaj przed zabiegiem:
• Nie wyrywaj włosów pęsetą, woskiem ani depilatorem przez minimum 4 tygodnie przed wizytą.
• Nie opalaj skóry przez minimum 4 tygodnie przed zabiegiem.
• W dniu zabiegu ogól obszar poddawany epilacji.
• Jeśli przyjmujesz nowe leki, suplementy lub zioła – poinformuj o tym specjalistę.
Jeśli marzysz o gładkiej skórze bez codziennego golenia, wrastających włosków i podrażnień, zapraszamy na konsultację kwalifikującą. Umów wizytę już dzisiaj!
Opadanie powieki po toksynie botulinowej – czy naukowcy znaleźli sposób na szybsze odwrócenie tego powikłania?
Toksyna botulinowa należy dziś do najczęściej wykonywanych procedur medycyny estetycznej na świecie. Zabieg jest uznawany za bezpieczny, jednak – jak każda procedura medyczna – nie jest całkowicie pozbawiony ryzyka działań niepożądanych. Jednym z najbardziej niepokojących dla pacjentów powikłań jest opadanie górnej powieki (blepharoptosis). W najnowszej publikacji opublikowanej w 2026 roku na łamach JAAD Case Reports autorzy opisali nietypową metodę postępowania, która może w przyszłości zmienić sposób leczenia tego problemu.
Dlaczego dochodzi do opadania powieki po toksynie botulinowej?
Mechanizm jest stosunkowo prosty. Toksyna botulinowa działa poprzez blokowanie przewodnictwa nerwowo-mięśniowego. Jeżeli preparat przedostanie się do mięśnia dźwigacza powieki górnej (levator palpebrae superioris), może dojść do czasowego osłabienia jego pracy, a w konsekwencji do opadania powieki. Objawy pojawiają się zazwyczaj między 2. a 10. dniem po zabiegu i mogą utrzymywać się nawet przez kilka tygodni, a w niektórych przypadkach nawet do 2–3 miesięcy. Najczęściej problem związany jest z nieprawidłową techniką podania, zbyt głęboką iniekcją lub nadmierną dyfuzją preparatu.
Standardowe leczenie – co stosujemy obecnie?
Dotychczas leczenie miało głównie charakter objawowy. Wykorzystuje się między innymi:
- krople z apraklonidyną,
- oksymetazolinę,
- leki zwiększające przewodnictwo nerwowo-mięśniowe (np. pirydostygminę),
- ogrzewanie, wit B12, ą przede wszystkim czas, ponieważ organizm stopniowo odbudowuje połączenia nerwowo-mięśniowe.
Co odkryli autorzy nowego badania?
Zespół badaczy opisał cztery pacjentki, u których po zabiegach z wykorzystaniem toksyny botulinowej doszło do jednostronnego opadania powieki. Pacjentkom zalecono stosowanie miejscowo kremu zawierającego 5% imikwimodu (imiquimod), substancji powszechnie wykorzystywanej w dermatologii do leczenia m.in. zmian wirusowych oraz niektórych nowotworów skóry.
Ku zaskoczeniu autorów poprawa pojawiała się bardzo szybko:
- już po 48 godzinach u pierwszej pacjentki,
- po około 72 godzinach u kolejnej,
- a pełna poprawa następowała zwykle w ciągu 5–7 dni.
To znacznie krócej niż naturalny czas ustępowania opadania powieki po toksynie botulinowej.

Jak miałby działać imikwimod?
Imikwimod jest agonistą receptora Toll-like 7 (TLR-7). Po aplikacji wywołuje kontrolowaną odpowiedź immunologiczną i pobudza produkcję cytokin zapalnych, takich jak:
- TNF-α,
- IL-1β,
- IL-6,
- interferon α.
Autorzy wysunęli hipotezę, że lokalna aktywacja układu odpornościowego może przyspieszać neutralizację lub degradację toksyny botulinowej, która przedostała się do niepożądanego miejsca działania.
W publikacji czytamy:
„The recovery timeline following imiquimod application – significantly shorter than the expected 4 to 8 weeks for spontaneous resolution—suggested a true pharmacologic reversal of toxin effect.”
Co można przetłumaczyć jako:
„Czas powrotu do zdrowia po zastosowaniu imikwimodu, istotnie krótszy niż oczekiwane 4–8 tygodni samoistnego ustępowania objawów, sugeruje rzeczywiste farmakologiczne odwrócenie działania toksyny.”
Czy mamy już przełom?
Jeszcze nie.
Autorzy sami podkreślają, że ich publikacja obejmuje jedynie cztery przypadki i nie posiada grupy kontrolnej. Nie można więc jednoznacznie stwierdzić, że poprawa była wyłącznie efektem działania imikwimodu.
W pracy zaznaczono również:
„A causal relationship cannot be established from case series alone.”
czyli:
„Na podstawie samej serii przypadków nie można potwierdzić związku przyczynowo-skutkowego.”
Co oznacza to dla praktyki medycyny estetycznej?
Publikacja jest niezwykle interesująca, ponieważ po raz pierwszy sugeruje możliwość aktywnego skracania czasu trwania opadania powieki po toksynie botulinowej, a nie jedynie maskowania objawów do momentu samoistnej regeneracji.
Na obecnym etapie nie jest to jeszcze metoda rekomendowana rutynowo, jednak stanowi bardzo ciekawy kierunek dalszych badań. Jeśli wyniki zostaną potwierdzone w większych badaniach klinicznych, być może w przyszłości będziemy dysponować skutecznym sposobem odwracania niektórych działań niepożądanych toksyny botulinowej.
Źródło:
Abou Tayeh S., Merhi R., Khachan M.J., Obeid C., Ayoub N. Topical imiquimod in the management of botulinum toxin-induced upper eyelid ptosis: A case series. JAAD Case Reports. 2026;70:201–205.
Laseroterapia odmładza na poziomie genowym
Przez wiele lat zabiegi laserowe kojarzyły się głównie z redukcją zmarszczek, poprawą napięcia skóry czy usuwaniem przebarwień czy rumienia. Najnowsze badania pokazują jednak, że ich działanie może sięgać znacznie głębiej – aż do poziomu regulacji genów odpowiedzialnych za proces starzenia.
Brzmi jak science fiction? A jednak coraz więcej danych naukowych wskazuje, że niektóre technologie laserowe mogą wpływać na tzw. wiek biologiczny skóry. Nasza skóra starzeje się nie tylko dlatego, że upływa czas. Starzenie jest wynikiem zmian zachodzących w komórkach, białkach i materiale genetycznym.
Jednym z najważniejszych mechanizmów związanych ze starzeniem jest epigenetyka, czyli sposób, w jaki organizm odczytuje informacje zapisane w DNA.
Sam kod genetyczny pozostaje względnie niezmienny, ale wraz z wiekiem zmienia się aktywność poszczególnych genów. Niektóre są wyciszane, inne stają się nadmiernie aktywne. Efektem jest m.in.:
• spadek produkcji kolagenu,
• wolniejsza regeneracja tkanek,
• utrata jędrności,
• pojawianie się zmarszczek,
• pogorszenie jakości skóry.
“Od lat powtarzam pacjentom, że celem nowoczesnej medycyny estetycznej nie jest walka ze zmarszczkami, ale poprawa jakości skóry. Najnowsze badania pokazują, że dobrze dobrana laseroterapia może wpływać nie tylko na to, jak skóra wygląda, ale również na to, jak funkcjonuje na poziomie komórkowym. I właśnie w tym kierunku zmierza współczesny slow-aging.”
— Dr n. med. Marta Bogusz
Co odkryli naukowcy?
W opublikowanym w 2026 roku badaniu oceniano wpływ nieablacyjnego lasera frakcyjnego o długości fali 1940 nm na procesy starzenia skóry. 22 pacjentów przeszło serię 3 zabiegów laserem frakcyjnym nieablacyjnym (1940 nm). Naukowcy analizowali DNA skóry, zmiany metylacji genów, parametry skóry w systemie VISIA i efekty po 1, 3 i 6 miesiącach. Badacze przeanalizowali zmiany epigenetyczne zachodzące po zabiegu, skupiając się na metylacji DNA – jednym z najważniejszych markerów biologicznego wieku komórek. Wyniki okazały się niezwykle interesujące. W niemal 84% analizowanych miejsc DNA zaobserwowano zmiany sugerujące odwrócenie kierunku starzenia biologicznego skóry. Oznacza to, że po zabiegu komórki zaczęły funkcjonować bardziej podobnie do komórek młodszej skóry. Z tego powodu nie ma jednej poprawnej odpowiedzi na pytanie: „na ile to starczy?”. Ponadto zaobserwowano redukcję przebarwień typu brown spots. nawet o 38%, poprawę tekstury skóry i zmniejszenie widoczności plam UV. Skóra zaczęła wykazywać wzorce epigenetyczne zbliżone do młodszej skóry.
Na podstawie: Schallen KP, Schomacker K, Banila C, Pink H, Dest N, Coleman KLR. Non-ablative fractional laser 1940-nm treatment modulates epigenetic signatures associated with skin aging in a split-face investigation. Sci Rep. 2026 Jun 30;16(1):17695. doi: 10.1038/s41598-026-56604-4. PMID: 42380171; PMCID: PMC13319740.
Co oznacza „odmłodzenie genowe”?
Nie oznacza to oczywiście zmiany naszego DNA. Laser nie modyfikuje genów. Wpływa natomiast na sposób ich odczytywania poprzez mechanizmy epigenetyczne. Można powiedzieć, że pomaga komórkom „przypomnieć sobie”, jak funkcjonowała młodsza skóra.
W praktyce obserwujemy:
✔ zwiększoną produkcję kolagenu,
✔ poprawę organizacji włókien elastynowych,
✔ lepsze nawodnienie tkanek,
✔ zmniejszenie widoczności drobnych zmarszczek,
✔ poprawę gęstości skóry,
✔ bardziej jednolity koloryt.
Dlaczego laser działa tak skutecznie?
Kontrolowane mikrouszkodzenie wywołane energią lasera uruchamia naturalne procesy naprawcze organizmu. Dochodzi do aktywacji fibroblastów, produkcji nowych włókien kolagenowych oraz uruchomienia licznych szlaków biologicznych odpowiedzialnych za regenerację. To właśnie dlatego nowoczesna laseroterapia nie polega jedynie na „napinaniu skóry”, ale na stymulowaniu jej do biologicznej przebudowy. Można powiedzieć, że zabieg nie maskuje objawów starzenia – lecz zachęca skórę do zachowywania się młodziej.
Czy jeden zabieg wystarczy?
Starzenie jest procesem ciągłym, dlatego nie istnieje pojedynczy zabieg, który zatrzyma je na zawsze. Laseroterapia może jednak stać się jednym z najważniejszych elementów strategii slow-aging, szczególnie gdy łączona jest z:
• codzienną fotoprotekcją,
• odpowiednią pielęgnacją domową,
• aktywnością fizyczną,
• zdrową dietą,
• terapiami regeneracyjnymi wspierającymi jakość skóry.
Co to oznacza dla pacjentów?
Przez lata ocenialiśmy skuteczność zabiegów głównie na podstawie zdjęć „przed i po”. Dziś coraz częściej możemy mówić o zmianach zachodzących znacznie głębiej – na poziomie biologii komórki. To właśnie dlatego współczesna medycyna estetyczna coraz bardziej przesuwa się z obszaru prostego „anti-aging” w kierunku świadomego wspierania procesów regeneracyjnych organizmu. Być może przyszłość odmładzania nie polega na wypełnianiu czy maskowaniu oznak starzenia, ale na przywracaniu skórze zdolności do funkcjonowania w sposób charakterystyczny dla młodszych tkanek. A jeśli najnowsze badania potwierdzą obecne obserwacje, laseroterapia może okazać się jednym z pierwszych narzędzi, które realnie wpływają na biologiczny wiek skóry.